Blog

Nasza praca trochę przypomina grę w szachy.

Rozmawiamy z Krzysztofem Pieczabą, Kierownikiem grup produktowych Foto/Telekom i Hardware w Dziale Zakupu MediaMarkt o pracy na co dzień i wyzwaniach biznesowych.

Pracujesz w firmie już bardzo długo,  pamiętasz swoje początki?

Było to dawno, ale pamiętam doskonale. Będąc uczniem klasy maturalnej widziałem pierwsze billboardy, które informowały o otwarciu marketu w Poznaniu. W naszej firmie pracuję od maja 2001 roku. Zaczynałem jako sprzedawca w dziale Akcesoria i RTV. Z czasem zostałem zastępcą kierownika , by następnie przez kolejnych 8 lat prowadzić dział RTV.

To były czasy, kiedy był szał zakupowy na odtwarzacze DVD, później Blu-ray i kina domowe, pierwsze plazmy, później telewizory LCD i LED. Sprzedawaliśmy puste płyty CD-R w tysiącach sztuk i kable Euro Scart. Byliśmy postrzegani jako innowatorzy handlu elektroniką, łączyliśmy pracę z pasją do elektroniki, co pozostało w nas do dzisiaj. 

Zaczynałeś pracę w markecie, doskonale wiesz z czym zmaga się na co dzień Pracownik marketu, a teraz i centrali. Dziś jesteś jednym z kluczowych managerów. Czy bardzo zmienił się Twój punkt widzenia?

Bardzo się zmienił. Praca w markecie wiąże się z zupełnie innymi wyzwaniami. Bliskość Klienta, z którym pracuje się każdego dnia jest absolutnym priorytetem. Dzięki temu można poznać jego potrzeby, zainteresowania, a czasem słabości. Pracownicy marketów, ich doświadczenie oraz doskonała znajomość potrzeb Klienta są szczególnie cenne dla firmy.

Praca w centrali jest skoncentrowana bardziej wokół biznesowych aspektów i wskaźników. Tutaj jesteśmy bliżej dostawców, dystrybutorów i producentów. Uważnie obserwujemy też konkurencję. Nasza praca jest trochę jak gra w szachy. Trzeba przewidywać do kilku ruchów naprzód, oceniać na bieżąco sytuację, ważyć szanse i zagrożenia. Czasem trzeba coś poświęcić, by w konsekwencji ugrać dzięki swojej decyzji coś więcej.  Wszystko po to, aby ostatecznie być najbliżej Klienta i spełnić jego oczekiwania. Reasumując Pracownicy marketów i centrali uzupełniają się nawzajem.

Przeszedłeś długą drogę, zanim doszedłeś do miejsca, w którym jesteś teraz. Niewielu się to udaje. Co było dla Ciebie najtrudniejsze na tej drodze?

Zdecydowanie przeprowadzka do Warszawy, całkowita zmiana środowiska i rozłąka z najbliższymi. W ujęciu zawodowym ważne jest konsekwentne działanie. Krok po kroku realizowanie małych celów. Już podczas studiów, które skończyłem  pracując w naszej firmie musiałem nauczyć się dobrze gospodarować swoim czasem. Dzielić duże zadania na mniejsze i konsekwentnie je wykonywać. W kolejnych latach ta dobra rutyna okazała się bardzo pomocna. Biznes podobnie jak sport uczy pokory. Zarówno jeśli chodzi o osiąganie celów,  jak i radzenie sobie z porażkami.

Niepowodzenia w biznesie są nieuniknione.  Jak sobie radzisz w tych gorszych momentach? Co Cię motywuje i mobilizuje?

Gorsze momenty zdarzają się w każdej pracy. Czasem spowodowane są przez nas samych, ale też czasem nie mamy na nie wpływu. Jesteśmy blisko biznesu i ta świadomość jak nasza praca wpływa na wynik firmy powoduje, że niepowodzenia odczuwa się mocniej. Bardzo ważne jest jednak wyciąganie wniosków i nauka na przyszłość. Świadomość powagi sytuacji, gdzieś wewnętrznie nas podnosi i motywuje. Trochę to jak w sporcie, im większe wyzwanie tym mocniej się trzeba postarać, ale sukces ma wtedy lepszy smak. Wiele ograniczeń tkwi w nas samych. Jeśli poradzimy sobie z nimi, presja wydaje się być mniejsza, a wtedy łatwiej osiągnąć coś, co wydaje się być trudne. 

Nie bez znaczenia jest też wsparcie rodziny. Żona i dzieci bardzo mnie wspierają.

Czy doświadczenie jakie zdobyłeś pracując w markecie wpływa na to co teraz robisz? Czy pomaga Ci to w podejmowaniu niektórych decyzji?

Oczywiście! Praca w markecie dała mi bezcenną wiedzę na temat naszej firmy. Pozwoliła poznać procedury i systemy, z którymi pracujemy. Nauczyła sposobu pracy i działania ludzi, z którymi współpracujemy. To bardzo ważne, kiedy czasem trzeba wyjść poza ramy, które rządzą pracą menadżera i wrócić na chwilę do sposobu myślenia kierownika czy sprzedawcy, żeby móc ocenić czy dane zadanie, proces są wykonalne i jakie środki oraz wiedzę należy dostarczyć, żeby wszystko się udało. Dzięki temu, że pracowałem w markecie udało się uniknąć wielu błędów i dzięki temu również mogłem pomóc moim kolegom, którzy są menadżerami – a nigdy nie pracowali w markecie. Bardzo cenię sobie dobre relacje z pracownikami marketów, którzy z reguły chętnie włączają się we współpracę z centralą.

Wiele osób mówi, że jesteś prawdziwym Liderem. Masz za sobą Zespół. Czym dla Ciebie jest Leadership?

Czy jestem Liderem? Liderem uczę się być  każdego dnia. Ten proces nigdy się nie skończy. Ma to związek z tym, że pracujemy z ludźmi, a oni bywają nieprzewidywalni. Zmieniają się ich możliwości i potrzeby. Lider, to nie tylko kierownik, Lider to przede wszystkim członek Zespołu. Pracujemy jako Zespół i jesteśmy tak dobrzy jak najsłabszy z nas. Razem walczymy o wynik, wspólnie przeżywamy sukcesy i niepowodzenia. Jesteśmy kolegami, co szczególnie cenię. Ja mam nieco większe doświadczenie i staram się tym doświadczeniem dzielić z innymi, ale też uczę się od moich Pracowników. Stawiam na swobodę w działaniu i wzajemne zaufanie.

Zarządzasz m.in. działem FOTO/TELEKOM, co według Ciebie jest największym wyzwaniem w tej dziedzinie? I jakie wyzwania czekają w nadchodzącym czasie?

Kategorie produktowe, którymi zarządzamy są bardzo zróżnicowane. Wyzwania w obrębie naszych produktów, to te same wyzwania jakie dotyczą całego handlu elektroniką. Mam na myśli rozwijanie e-handlu, optymalizowanie łańcucha dostaw, politykę cenową i asortymentową. Bardzo duże znaczenie będzie miało zapewnienie kompleksowej obsługi, co w dużej mierze już jest sukcesem naszej firmy: mam na myśli usługi i obsługę posprzedażową.

W naszej branży niezwykle istotne są akcje promocyjne, które mają zachęcić Klienta aby wybrał nasz sklep. Jak one powstają?

Akcje promocyjne powstają w oparciu o kilka czynników. Liczy się oczywiście cel jaki chcemy osiągnąć (frekwencja w marketach, obrót, zainteresowanie kategorią, marką i produktem). Nie bez znaczenia jest sezonowość, dlatego ważne jest obserwowanie wszystkich czynników, które występują wokół nas. Włącznie ze śledzeniem prognozy pogody ☺

Mamy dobrą akcję, ale równie ważne jest zaangażowanie Pracowników.

Bez nich nawet najlepsza akcja nie miałaby szansy na powodzenie. Sama akcja to pewien impuls, strzał, który wskazuje, w którym momencie zaczynamy biec. Ważne jest, aby każdy, kto biegnie niezależnie czy jest to Pracownik marketu, Centrali, czy też firmy współpracującej (wsparcie IT, infolinii, banku) wiedział, w którym kierunku zmierzamy. 

To duże wyzwanie, w tak dużej organizacji jak nasza,  dlatego bardzo ważna jest wymiana doświadczeń, informacji, ciągłe udoskonalanie komunikacji i upraszczanie procesów.

Doskonale znasz rynek smartfonów.  Czy sądzisz, ze producenci smartfonów mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć? Czy spodziewasz się jeszcze dużego postępu?

Często o tym rozmawiamy w naszym Zespole. Już jakiś czas temu zauważyliśmy jak zaawansowane technologicznie stały się smartfony. Faktycznie ogromny nakład sił ze strony działów rozwoju największych marek daje już niewielki przyrost poprawy funkcjonalności. Łamane są bariery np. czasu ładowania baterii, czy funkcji zoom w aparacie, co dla użytkownika jest zauważalne i może decydować o zakupie. 

Czy będziemy zaskakiwani? Zakładam , że tak…

Smartfony stają się coraz bardziej kompletnym urządzeniem. Czy myślisz że całkowicie zastąpią również np. aparaty fotograficzne?

I tak i nie. W fotografii amatorskiej w znacznym stopniu zastąpiły już aparaty. W ujęciu profesjonalnym na pewno daleko do tego. Nie wyobrażam sobie wizyty w studio fotograficznym, w którym fotograf robi zdjęcie smartfonem. Mimo popularności nadal jeszcze jest szerokie grono stałych fanów aparatów. Zmieniają się również ich preferencje, co do wyboru rodzaju aparatu. Dziś popularność zyskują aparaty systemowe, które łączą cechy dobrego aparatu w kompaktowej obudowie z możliwością zmiany optyki. Prędzej upatrywałbym tego, że smartfon jako urządzenie mobilne może w jakimś stopniu „skanibalizować” inne kategorie produktów.

Od kilku dni jesteś również szefem kategorii produktowej Hardware. Duży i wymagający obszar. Jak się czujesz w nowej roli i co planujesz w pierwszej kolejności?

Na pewno zmotywowany nowym wyzwaniem i zbudowany dobrym przyjęciem przez Zespół. Zacznę od poznawania asortymentu i dostawców. Chciałbym również odwiedzić markety, aby mieć okazję poznania potrzeb Klientów u samego źródła.  

W takim razie pozostaje życzyć Ci powodzenia! Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiała Aleksandra Grzeszczak, Internal Communication Manager w MediaMarkt Saturn Polska.